Strona główna
Mapa strony

OGÓLNOPOLSKI BEZPŁATNY DWUMIESIĘCZNIK

Informator - Studia pomostowe - praktyki zawodowe.

Data ostatniej aktualizacji: 2009-03-05 17:02      Ten artykuł czytano już: 4000 razy !

Studia pomostowe pielęgniarek i położnych.

Informator Gazety i Portalu Pielęgniarek i Położnych

STUDIA POMOSTOWE

 – PRAKTYKI ZAWODOWE

 

W dniu 22 maja 2003r. Sejm znowelizował ustawę o zawodach pielęgniarki i położnej. Nowelizacja wprowadziła od roku akademickiego 2003/2004 nową formę kształcenia dla pielęgniarek i położnych - studia zawodowe, tzw. studia pomostowe. W  ustawie określono, że studia te mogą trwać krócej niż 6 semestrów, a po ich ukończeniu pielęgniarka / położna musi uzyskać wiedzę, kwalifikacje i umiejętności, jakie uzyskuje się po odbyciu "normalnych"  trzyletnich studiów licencjackich na kierunku pielęgniarstwo / położnictwo. Studia te miały być drogą do uzupełnienia kwalifikacji pielęgniarek / położnych, które uzyskały kwalifikacje zawodowe w poprzednim systemie kształcenia (szkolnictwo średnie). Uznano za zasadne, aby pielęgniarki i położne jako absolwentki szkół medycznych, podejmujące studia licencjackie, nie kształciły się według pełnej liczby wymaganych godzin, tak jak w przypadku absolwentów szkół ogólnokształcących, tylko z uwagi na posiadane już kwalifikacje umożliwiające wykonywanie zawodu oraz staż pracy - odbywały studia w skróconym wymiarze.
Ministerstwo Zdrowia w dniu 11 maja 2004r. (czyli rok po uchwaleniu ustawy przez Sejm o wprowadzeniu studiów pomostowych), wydało rozporządzenie o szczegółowych zasadach prowadzenia studiów pomostowych. W rozporządzeniu określono czas trwania studiów w zależności od rodzaju ukończonej szkoły medycznej oraz roku jej rozpoczęcia.
I tak czas kształcenia na studiach pomostowych określono następująco:
1) w stosunku do pielęgniarek:
a) trzy semestry lub 1.633 godziny - dla absolwentów pięcioletnich liceów medycznych, którzy rozpoczęli naukę w roku szkolnym 1980/81 lub później,
b) pięć semestrów lub 3.000 godzin - dla absolwentów pięcioletnich liceów medycznych, którzy rozpoczęli naukę wcześniej niż w roku szkolnym 1980/81,
c) trzy semestry lub 2.410 godzin - dla absolwentów dwuletnich medycznych szkół zawodowych,
d) dwa semestry lub 1.984 godziny - dla absolwentów dwuipółletnich medycznych szkół zawodowych,
e) dwa semestry - dla absolwentów trzyletnich medycznych szkół zawodowych;
2) w stosunku do położnych:
a) trzy semestry lub 1.479 godzin - dla absolwentów dwuletnich medycznych szkół zawodowych,
b) dwa semestry lub 1.086 godzin - dla absolwentów dwuipółletnich medycznych szkół zawodowych.
Mimo starań, nie udało się dotychczas rozwiązać zagadki - jaka przyczyna spowodowała zróżnicowanie ilości semestrów na studiach pomostowych dla absolwentów liceum medycznego, w zależności od tego czy rozpoczęli naukę przed, czy po roku 1980/1981? Nieoficjalnie wiadomo , że Komisji Europejskiej bardzo zależało, aby jakaś grupa pielęgniarek odbyła studia pomostowe o czasie trwania zbliżonym do trwania "normalnych" trzyletnich studiów licencjackich.

W rozporządzeniu zakłada się również, że część teoretyczna zajęć nie może stanowić mniej niż 33 % całości programu, a praktyczna - nie mniej niż 50 %. W paragrafie 3, punkt 4 rozporządzenia przewidziano możliwość zaliczenia praktyk (nie więcej niż 50 %) na wniosek studenta, przez kierownika jednostki prowadzącej studia, na podstawie udokumentowanego doświadczenia zawodowego, a w szczególności długości stażu pracy oraz zakresu wykonywanych czynności. Podkreślam, że jest to tylko możliwość, gdyż w tym przypadku w rozporządzeniu zastosowano określenie "może".
Dlaczego minister zdrowia przekazał tak duże uprawnienia uczelniom w zakresie zaliczenia części zajęć praktycznych (lub ich nie zaliczenia)? Taka swoboda uczelni w określeniu czasu trwania studiów pomostowych dla poszczególnej pielęgniarki / położnej ma ogromne konsekwencje dla zainteresowanych studentów, między innymi finansowe, gdyż każdy semestr studiów to dodatkowe koszty. Zdziwienie budzi fakt, że Ministerstwo Zdrowia zróżnicowało ilość godzin w semestrze, w zależności od typu ukończonej szkoły i rozpoczęcia w niej nauki. Ilość godzin zgodnie z rozporządzeniem w semestrze waha się od 544 do 992. Zadziwiające! Ponadto, decyzja uczelni czy zajęcia praktyczne będą wynosiły 50 % czy 67 % ma przełożenie na ilość godzin, które mogą być zaliczone na podstawie stażu zawodowego. Konsekwencje tych decyzji to np. możliwość lub brak możliwości zaliczenia dodatkowo 255 godzin przy wariancie, kiedy zajęcia praktyczne stanowić będą 67 % całości zająć w toku studiów.
Najbardziej kontrowersyjną częścią rozporządzenia jest procedura zaliczenia praktyk zawodowych. Nie dość, że jest to dowolność uczelni, to kierownik jednostki prowadzącej studia dokonuje zaliczenia tych praktyk po zasięgnięciu opinii Krajowej Rady Akredytacyjnej Szkolnictwa Medycznego. Można domyślać się intencji ministra zdrowia, który włączając Krajową Radę Akredytacji Szkolnictwa Medycznego(KRASzM) w sprawę studiów pomostowych, chciał uzyskać swojego rodzaju nadzór nad studiami pomostowymi i gwarancję prawidłowości kształcenia. Dojdzie do paradoksalnej sytuacji, kiedy Rada zaopiniuje wniosek o zaliczenie praktyk zawodowych, a następnie będzie weryfikować tę decyzję w ramach procesu akredytacyjnego. Będzie więc sama siebie kontrolować i oceniać!

KRASzM w dniu 24 czerwca Uchwałą Nr 9/04 określiła zasady zaliczenia praktyk zawodowych. Dziwna to uchwała. Pozwala na zaliczenie praktyk do 50 % wymaganych zajęć z powodu doświadczenia zawodowego, zdobytego w okresie 5 ostatnich lat. Rada uznała, że doświadczenie zawodowe w okresie sprzed 5 lat jest nic niewarte, bez znaczenia dla całego doświadczenia zawodowego. Natomiast ukończenie kursu kwalifikacyjnego lub specjalizacji upoważnia do zaliczenia części praktyk bez względu na to, w jakim czasie zostały ukończone, np. 15 lat temu. Wniosek: KRASzM uznaje kształcenie podyplomowe nawet sprzed 15 laty, natomiast doświadczenie zawodowe tylko do 5 lat wstecz. Gdzie sens i logika? Rada zreflektowała się i Uchwałą Nr 12/04 z dnia 15 lipca zmieniła zapisy poprzedniej uchwały tak, że całe doświadczenie zawodowe jest teraz podstawą do zaliczenia praktyk. Ale innych "wątpliwości interpretacyjnych" uchwały Rady było nadal tak wiele, że kolejny raz Rada uchwałę o zaliczaniu praktyk zawodowych zmieniła w dniu 18 listopada 2004r. (Uchwała Nr 24/04). W pierwszej części swojej nowej uchwały Rada pochwaliła się umiejętnościami matematycznymi. Określiła minimalną ilość godzin zajęć praktycznych na studiach pomostowych. Dokonała fascynującego działania: podzieliła wymaganą ilość godzin całego programu studiów pomostowych przez dwa. I jeszcze raz przez dwa. Wynik stanowił minimalną ilość godzin zajęć praktycznych (wariant 50 % godzin zajęć praktycznych i 50 % zajęć teoretycznych przy zaliczeniu 50% wymiaru wymaganych praktyk). Ale to nie koniec osiągnięć matematycznych Rady! Dodatkowo rozwiązała ona zadanie, które jest nie do rozwiązania. Mianowicie, określiła ile godzin praktyk ma odbyć pielęgniarka, która ukończyła trzyletnią szkołę medyczną. Rozporządzenie określa czas kształcenia, w tym przypadku na dwa semestry bez podania wymaganej ilości godzin. Rada wyliczyła, że dwa semestry podzielone przez dwa minus 50 % równa się 145 godzin. Obliczono to nie wiedząc, ile ma godzin w tym przypadku semestr (w rozporządzeniu semestr ma 544, 600, 803 a nawet 992 godziny).
 
Ale wróćmy jeszcze do rozporządzenia. Brak w nim możliwości zaliczenia części zajęć teoretycznych z powodu posiadania specjalizacji (dwa lata nauki). Specjalizacja składa się z dwóch bloków - ogólnozawodowego (około 330 godzin) oraz bloku specjalistycznego (od 650 do 874 godzin), składającego się z bloku teoretycznego i praktycznego. Wynika z tego, że specjalizacja to co najmniej 1000 godzin dydaktycznych.

 

Reasumując powyższe należy podkreślić, że aby uzyskać dokument potwierdzający wykształcenie na poziomie licencjata, pielęgniarka z prawem wykonywania zawodu - np. z kilkunastoletnim stażem - zobowiązana została do odbywania praktyk zawodowych. Pielęgniarka nie tylko z długoletnim stażem pracy, ale też często pełniąca kierownicze funkcje w pielęgniarstwie: pielęgniarki oddziałowej lub przełożonej pielęgniarek!

Jeżeli z powyższych regulacji prawnych wynika, że pielęgniarka powinna odbyć kilkaset godzin praktyki zawodowej, to zakładając, że wymiar czasu na jednym etacie wynosi około 170 godzin - pielęgniarka powinna odbyć kilka miesięcy praktyk. I oprócz tego pracować w swoim  macierzystym zakładzie pracy. A więc: studiować zaocznie, pracować na całym etacie i w międzyczasie odbywać praktyki zawodowe!


„Gazeta Wyborcza” donosi: Prokuratura w Głubczycach przesłuchuje pielęgniarki, które podpisywały koleżankom fikcyjne zaświadczenia o odbytych praktykach. Marzena jest jedną z młodszych oddziałowych na Opolszczyźnie, dobrze wykształconą i doświadczoną. Miała u siebie na oddziale starszą koleżankę, która jakiś czas temu wprowadzała ją w zawodowe arkana, a teraz robiła studia licencjackie. Marzena podpisała jej dzienniczek praktyk. - Wiedziałam, co potrafi. Miałam ją egzaminować z podawania basenu czy zakładania wenflonu? - rozkłada ręce. Oskarżone pielęgniarki  mówią Gazecie, że praktyki są konieczne. Ale dla maturzystek z ogólniaków, które podejmują studia pielęgniarskie, a z zawodem nie miały nic wspólnego.- Nigdy w życiu nie byłam na bakier z prawem i nagle dostaję wezwanie do prokuratury, gdzie mówi mi się, że jestem oszustką i naciągaczką - opowiada Helena. - Jestem zdruzgotana. Marzena na koniec przesłuchania usłyszała: - Proszę nie rozmawiać z koleżankami, nawet przez telefon, bo oskarżymy panią o mataczenie.

Natomiast „Nowa Trybuna Opolska” informuje, że w podobnych tarapatach jest kilkadziesiąt pielęgniarek oddziałowych i przełożonych z Opolszczyzny oraz województw śląskiego i dolnośląskiego. Miałam uczyć pielęgniarkę z 20-letnim doświadczeniem ścielenia łóżka i innych podstawowych czynności. To absurd! - tak pielęgniarka ze szpitala w Kędzierzynie-Koźlu tłumaczy Trybunie fakt, że podpisywała koleżankom zaświadczenia o odbyciu stażów, których w rzeczywistości nie było. - Chciałam postępować jak człowiek, a teraz jestem traktowana jak przestępca - dodaje ze łzami w oczach.

Artur Piela z prokuratury w Głubczycach, która prowadzi sprawę fikcyjnych praktyk informuje, że pielęgniarki wystawiały słuchaczkom tzw. studiów pomostowych dla pielęgniarek i położnych fikcyjne zaświadczenia o odbyciu praktyk w szpitalach. W ten proceder zamieszanych jest 89 pielęgniarek. Wszystkim przedstawiono zarzuty. Prokuratura przesłuchała w sprawie kilkuset świadków, wytypowała podejrzanych. Podejrzane przekonują, że są ofiarami absurdalnych przepisów. 

Trybuna informuje, że fałszywe zaświadczenia o praktykach otrzymywały studentki Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nysie oraz Państwowej Medycznej Wyższej Szkoły Zawodowej w Opolu. Niewątpliwie pielęgniarki wystawiające te zaświadczenia swoim koleżankom złamały prawo, ale nie bez winy są niezbyt mądre przepisy... - ocenia dr Jerzy Błaszczuk, dyrektor Instytutu Pielęgniarstwa opolskiej PMWSZ.

W całej sprawie głos zabrało Ministerstwo Zdrowia. Wyjaśnieniu zamieszczonym na stronie internetowej Ministerstwa czytamy: „Rozporządzenie Ministra Zdrowia o studiach pomostowych w okresie przed wprowadzeniem w życie było poddawane konsultacjom społecznym. W związku z powyższym komentowanie przez Panią Marię Brzezińską byłą doradczynię ds. uznawania kwalifikacji pielęgniarek w UE Ministra Zdrowia- Pana Zbigniewa Religi, obecnie zaistniałej sytuacji i ocena, że „siostry mają rację”, bowiem „przepis o praktykach jest nieżyciowy” jest niewłaściwe i stanowi swego rodzaju przyzwolenie na nieprzestrzeganie obowiązującego prawa. Kategoryczna ocena społeczna aktów prawnych regulujących kwestie studiów pomostowych nie powinna zawierać elementów deprecjonujących obowiązujący porządek prawny. Ministerstwo Zdrowia stoi na stanowisku, iż studia pomostowe, są takimi samymi studiami, które kończą się tytułem licencjata i powinny być realizowane w taki sposób, aby nie można było w żadnym przypadku zakwestionować jakości i efektów kształcenia”.

Sprawa trafiła do sądu. Prokurator 89 pielęgniarek oskarżył o poświadczenie nieprawdy o odbyciu praktyk w szpitalu lub przyjęcie takiego poświadczenia. Prokurator zawnioskował o umorzenie postępowania i uniewinnienie. Pielęgniarki zostały uniewinnione. Po ogłoszeniu wyroku pielęgniarki płakały i biły brawo. Dyplomy ukończenia zachowały ważność.

Krystyna Ciemniak, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w Opolu po rozprawie powiedziała - „Pierwszy raz zdarzyło się chyba w dziejach sądu, a przynajmniej według mojej wiedzy, że to prokurator w swojej mowie zwrócił uwagę na to, że panie,  koleżanki pielęgniarki i położne już zostały w jakiś sposób ukarane, znikoma jest szkodliwość tego czynu pielęgniarek i położnych dlatego, że tu uczelnie zawiniły. Nasza rola jest zupełnie inna walczyć o życie i zdrowie pacjenta. No, ale musimy też czasem stanąć po takiej stronie jak teraz byłyśmy. Naganne pewnie jest, ale co to jest w porównaniu do innych którzy mordują, którzy kradną, a tutaj tak naprawdę wedle mojej oceny  niewielka sprawa”.

Mariusz Mielcarek

Komentarze internautów /oryginalna ortografia i stylistyka/

Kobieta45
Witam. Skoro te pielęgniarki chciały ukończyć studia pomostowe, to ich sprawa, ale w założeniach programowych są praktyki i powinny je uczciwie zaliczyć, a panie które były ich instruktorkami zobowiązały się do prowadzenia praktyk za które dostały zapłatę. Nie ma tu żadnego wytłumaczenia, chcesz studiować to również zaliczyć staże uczciwie, chcesz zapłatę za pracę, to wykonaj pracę solidnie. Pozdrowienia

Basia
Szanowne koleżanki! A może by tak przyjść na uczelnię po dyplom, po co praktyki, zajęcia, przecież to nudne! Przecież za poświadczenie nieprawdy jest paragraf! A potem się słyszy o niedouczonych pielęgniarkach!


Madlen
 Z 9-ciu nowo wstępujących państw do UE tylko polskie pielęgniarki "DOSTĄPIŁY ZASZCZYTU UZUPEŁNIENIA KWALIFIKACJI ZAWODOWYCH". Prokurator powinien się zająć Tymi, co negocjowali w UE a pielęgniarkom należy się zwrot kasy za ten "ZASZCZYT" jak było obiecane.

sędzia
Skandal!!!Wyższe wykształcenie polskie pielęgniarki po LM zdobywają przestępstwem i nie ponoszą za to ani odpowiedzialności karnej ani zawodowej .DNO.........

MM
Studia pomostowe kończy moja koleżanka, pielęgniarka z 32 letnim stażem na OIOM-ie. Odbywa oczywiście obowiązkowe praktyki. Jestem ciekawa czego mają ją nauczyć?! To totalna bzdura.

Wprost
Samo naklepanie godzin (bo to podstawowy cel tego kuriozum) i nagromadzenie faktów nie jest jeszcze nauką, podobnie jak kupa cegieł nie jest domem.

Wprost
Megalomania korporacyjnych niedouków piastujących lukratywne stołki w i zdebnym matrixie, zrobiła z kursu uzupełniającego dla średniej szkoły pielęgniarskiej "studia wyższe"!?

Wprost
Owe ćwierć studia to niszczenie i totalna deprecjacja prestiżu wykształcenia wyższego. Ale... Jaki kraj taka ćwierć inteligencja.

mała
Do wprost - lepiej by tego nie ujęła. Masz 100% rację. DO MM po 32 latach na OIOM-em nie jest się alfa i omega i wbrew pozorom takie pielęgniarki czasami z innych dziedzin mają poziom wiedzy zerowy .

mgr
Niestety: i WPROST, i mała - mają rację. To, co ja zrobiłam w ciągu 5 nauki, koleżanki robią w 3. I to jest wyższe. Szok!

Wprost
W dniu 26.06.2008 NRPiP w osobie p. Buczkowskiej, w piśmie do MZ deklaruje: W najbliższym czasie Polska zamierza wystąpić do Komisji Europejskiej z wnioskiem o skrócenie czasu kształcenia na studiach pomostowych dla pielęgniarek i położnych...

bozenamtb
Niestety, muszę się przyznać, że również ukończyłam studia pomostowe wg . wyższych wymienianych zasad i czuję wielki niedosyt wiedzy i umiejętności ale program szkolenia był taki, że musiałabym nie spać, żeby zaliczyć w takim trybie wszystkie praktyki!! i nie chcę żeby mnie wyzywano od niedouków, bo to nie ja ułożyłam ten absurdalny program szkolenia !!!!!!!!

eliszka
Do bozenamtb : Zgadzam się z Tobą. Ja również jestem absolwentką tych studiów, a tytuł kosztował mnie wiele pracy. Wielokrotnie zabierałam zresztą w tej sprawie głos na Portalu.

gosia
to nie przestępstwo tylko "przymkniecie oka" na bezsensowne odpracowanie godzin przez pielęgniarki czynne zawodowo, ja tez zaliczyłabym pielęgniarkom praktyki gdybym miała takie uprawnienia, mam szkolić osobę która dłużej pracuje ode mnie? nonsens

Oj Gosiu
Gosiu poświadczenie nieprawdy jest przestępstwem ściganym z Kodeksu Karnego. A długość pracy nie uprawnia do łamania prawa. Wstyd mi że są osoby z tytułem mgr, które publicznie przestępstwo uważają za "przymknięcie Oka "

xyz
Tu chodzi o proceder przestępczy, który środowisko pielęgniarskie powinno potępić, a sąd wydać wyroki i odebrać dyplomy.

bozenamtb
Ściąganie na egzaminach, podpowiadanie, kopiowanie testów,podpisywanie list obecności za nieobecnych, itd, itd, to też przestępstwo i na i większości uczelniach się tak robi, to co , wszystkim odbierać dyplomy? nie bądźmy pruderyjni!

alems
Naprawdę jest mi głupio, że skończyłam dwuletnie studia pomostowe na prywatnej uczelni, a nie pięcioletnie dzienne magisterskie na państwowej. Zastanawiam się czy nie oddać tego dyplomu lub spalić go komisyjnie i do emerytury pracować jako pomoc pielęgniarska. Ja walczę o powrót do zawodu i możliwość podjęcia pracy w Hiszpanii. Kiedy ogarnia mnie nostalgia wchodzę sobie na ten portal, czytam wypowiedzi Koleżanek i nostalgia mija, jak ręką odjął. Brawo Koleżanki! Ja jestem nieszczęśliwa, że hiszpańskie ministerstwo edukacji nie uznało moich kwalifikacji po studium medycznym…jakże miało mi uznać skoro we własnym kraju z licencjatem jestem nikim dla mojego środowiska, dla moich przełożonych, moich koleżanek…Nikt już nie będzie mnie pytał czy odpracowałam wszystkie praktyki, bo i tak wiadomo, że jestem leń, gamoń, a dyplom kupiłam w jakiejś szkółce niedzielnej. Smutne i żałosne, ale wiem jedno: nie wracam do kraju gdzie zawód tak szlachetny w swoich założeniach został tak upodlony przez osoby, które go wykonują.

alems
...i niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie popełnił żadnego wykroczenia, nigdy nie przekroczył prędkości, nie postawił samochodu na zakazie, nie próbował "dogadać się" z policjantem drogówki, nie wziął paczki kawy "w dowód wdzięczności" od pacjenta...


Zobacz także:

Przeczytaj !!!  Raport Gazety Pielęgniarki i Położnej - Dofinansowane studia pomostowe

Informator Gazety i Portalu Pielęgniarek i Położnych - studia pomostowe

Obowiązujące regulacje prawne według działów - studia pomostowe

Aktualności według działów - studia pomostowe

Aktualności według działów - dofinansowane studia pomostowe

Interpelacje posłów i senatorów według działów - dofinansowane studia pomostowe

Komentarze użytkowników

#1 ~Ula Data: 2009-03-14 22:44:16

Czytając komentarze , doszłam do wniosku że pielęgniarki nie trzymały się i nadal nie trzymają razem. Wypominają, zazdroszczą jedna drugiej, a najchętniej jak by mogły to jedna drugą utopiła by w przysłowiowej łyżce wody. I Dlatego nigdy nie mogą osiągnąć celu w walce o prestiż własnego zawodu. A to do p mgr i tych którzy tak myślą-- studia pomostowe dają tytuł tylko licencjata a nie magistra. Magistra można potem zrobić ciągu...lat. Dlaczego tyle zawiści i zazdrości jest wśród nas???? Ma racje alems, bozenamtb, Madlen.KOLEŻANKI NIE PRZEJMUJCIE SIĘ TYMI NEGATYWNYMI I PONIŻAJĄCYMI WAS OPINIAMI....STUDIUJCIE!!!!!!!!

#2 ~och Data: 2009-03-16 21:20:45

Miłe panie nauka w liceum medycznym to 5 lat katorżniczej pracy .w ciągu tego czasu nie tylko zdobywaliśmy wiedzę odbywaliśmy praktyki(nie takie jak dziś na dziennym licencjacie nie porównując od zaocznego) ale też w ciągu tego czasu wykruszyły się osoby, które nie podołały, tak też nie mówcie o praktykach na pomostówkach. a w dodatku- wiedzę należy poszerzać całe życie. Studia pomostowe nie dają takiej możliwości- dlatego są kusy, szkolenia itp. Aco do prestiżu zawodu i piel. po średnich szkołach- pielęgnują one chorych do tej pory i jakoś nikomu nie zrobiły KRZywdy

#3 ~Kasia Data: 2009-04-14 10:00:57

Uważam,że tylko prawo boskie jest prawem doskonałym. Jeśli ktoś wydaje bzdurne przepisy,to ludzie je łamią.Tak jest w tym przypadku. Dlaczego pielęgniarka,która już zaliczyła np wlewy musi zaliczyć je drugi raz? Dlaczego nie zdaje się drugi raz matury? - przecież odp. jest prosta. Myślę że,w naszym zawodzie(jestem mgr piel) jest wiele mądrych koleżanek oraz podnoszenie swoich kwalifikacji zawodowych jest sprawą istotną dla prestiżu naszej profesji. Nie wolno odbierać pacjentom wykształconych pielęgniarek. Należy walczyć z bzdurnymi przepisami, absolutnie nie z pielęgniarkami, które maja coraz więcej obowiązków z racji uszczuplania się kadry pielęgniarskiej w naszym kraju.

#4 ~jadzia Data: 2009-09-28 19:20:42

Miłe Panie, jestem piel. z 25 letnim stażem. 25 lat w oddziałach szpitalnych (głównie interna ,oiom, chirurgia). Zrobiłam kurs z resuscytacji, ekg, krwiodawstwa, stomijny, specjalizację -rok temu. Dlaczego w trakcie licencjatu mam zaliczać wszystkie staże ? Może panie i panowie,którzy robią studia dzienne powiedzą mi dlaczego zbijają bąki w trakcie stażu i najchętniej zalegają na fotelu? Te obrazki widzę co roku na swoim oddziale,a wszelkie próby zachęty do nauki odbierane są jak złośliwości ze strony"starych niedouczonych pielęgniarek"? Taka dyskusja to przerost formy nad treścią.

#5 ~blw Data: 2010-01-19 18:10:25

uważam że odywanie praktyk jest zbędne.przecież w ramach studiow mamy zajęcia na odziałach z nauczycielami zawodu.po co więc te praktyki których nikt nie jest w stanie wypracować.nawet gdyby być aktywnym całą dobę.a każdy kończł taką szkołę jakie były czasy.nie mogłam mieć tytułu licencjata bo kiedy ja kończyłam szkole nie bylo nawet takiej terminologi.jestem pielegniarką jestem z tego dumna szanuje swoje koleżanki za to jak wykonują swoj zawod i nie obchodzi mnie w jakiej formie zdobywały wykształcenie.est okazja uzupełnić wyksztalcenie trzeba z tego korzystać ale nie będę nikogo krytykować za toże tego nie robi.to nie moja sprawa każdemu życie układa sie inaczej.przecież moje życie to też nie tylko pielęgniarstwo.pozdrawiam

#6 ~położna Data: 2010-02-03 20:39:47

Czytając opinie czuję mdłości. Skończyłam roczny licencjat - pomostowy. I te praktyki, po 13 latach pracy w zawodzie. Kończę studia magisterskie i znów te praktyki. A o jakości i poziomie wiedzy zdobywanej na takich studiach lepiej niech się nie wypowiadają zawistni mgr po 5-letnich studiach. Studia na bazie 2,5-letniej szkoły i wieloletniej praktyki w zawodzie dają dużo więcej wiedzy niż studia na podbudowie liceum. I tu kłania się matematyka- 2,5 lat MSZ + 1 rok "pomostówki" = 3,5 roku aby zdobyć tytuł licencjata. Dzienni robią to w 3 lata - o czym więc mówimy? Koleżanki studentki z praktyką w zawodzie - chylę czoła! Należy nam się uznanie dla naszej ogromnej determinacji w podejmowaniu wysiłku i wszelkich utrudnień na drodze do podnoszenia kwalifikacji. Robimy to nie tylko dla własnej satysfakcji. I przykre jest widzieć tak deprecjonujące opinie innych. Każdy uczyć się może - trzeba tylko chcieć, Ale najgłośniej ujadają ci, którzy "mogliby też", ale... I właśnie gdyby nie to "ale"

#7 ~bea Data: 2010-03-01 20:29:59

jestem położną,wybieram sie na studia pomostowe do Rudy Śl.Jestem z okolic Czechowic.Czy ktoś byłby chętny do wspólnej nauki?